Mordercy inicjatyw. Czyli krytykować każdy może...

08.08.2018 | 18:29 | Z pamiętnika

Nie musiałam długo czekać… Ku mojemu zdziwieniu jak narazie mój monitoring mediów wykazał tylko jeden artykuł Pani Pauliny Sochy Jakubowskiej- dziennikarki, blogerki, mamy 1,5 rocznego dziecka z wp.pl, która pozwoliła sobie na swój sposób skrytykować moją osobę i przy okazji,  jak to nazwała „infantylny” język w moim tekście, który dotyczył Światowego Tygodnia Karmienia Piersią . Jej zacny, pełen „inteligencji” oraz mądrych rad artykuł w sposób przewidywalny zbawia świat, niestety tylko słowami, a nie czynami. Oczywiście oberwało się także Lewandowskiej, Kukulskiej, Żebrowskiej, Sołtysik i Bohosiewicz i innymi influencerkom oraz blogerkom, które postanawiają coś ze sobą zrobić i pokazać że karmienie piersią jest OK.

Pani przenikliwie zbadała mój tekst oraz język w jakim pisze, po czym doszła do dokładnie tych samych wniosków, o których ja pisałam w moich wspomnieniach dotyczących karmienia piersią… Nie wnikam czy nie umie czytać ze zrozumieniem, czy mój infantylny język zabił jej inteligencje… Może zaznała słynnej pomroczności jasnej?- jej sprawa. Jednak jak mniemam, Pani Paulina- dziennikarka, blogerka, mama 1,5 rocznego dziecka- osoba inteligentna, nie wyciągnęła jasnych (jakby się wydawało) wniosków z moich słów, więc następnym razem na specjalne życzenie Pani Pauliny, będę pisać wprost- poważnie i obiecuje już, że nie infantylnie .

Rzecz jasna Pani Paulina swoim dziennikarskim i jakże poważnym stylem, pisząc kolokwialnie, lecz nie infantylnie- opier…. wszystkie blogerki paretingowe i inne wpływowe kobiety, że wywalają publicznie swoje cycki i pokazują przemoczone od mleka koszulki w zamian za pokazanie markowego laktatora czy sowitego wynagrodzenia. Oczywiście Pani Paulinie- dziennikarce, blogerce, matce- leży na sercu dobro wszystkich kobiet karmiących i apeluje do innych wpływowych kobiet, aby te nie pokazywały gołych cycków tylko poprosiły lekarzy ginekologów, położników aby Ci, zaczęli pomagać świeżym matkom w szpitalach po porodach w laktacyjnej przygodzie. Czyli co? A no to, że Pani Paulina- blogerka, dziennikarka, matka 1,5 rocznego dziecka, zastosowała klasyczny „ podliz ” swoim czytelniczkom, aby pokazać jakie te celebrytki są głupie i infantylne, a ona przecież taka poważna z jeszcze bardziej poważnymi pomysłami, które mają zmienić naszą Polskę na lepsze. Z niecierpilowością zatem czekam, aż Pani Paulina- blogerka, dziennikarka, bierze pod pachę swoje 1,5 roczne dziecko i rusza na podbój polskich szpitali w celu edukowania położników i doradców laktacyjnych. Naprawdę, bardzo chcę to zobaczyć…

Moja przyjaciółka, która jest psychologiem, twierdzi, że jeżeli człowiek coś uzewnętrznia, to najprawdopodniej tego bardzo pragnie. Mam więc nadzieję, że tym razem, mój mniej infantylny język trafi w patetyczny styl Pani Pauliny - a ona sama zyska popularność i upragniony darmowy laktator. Jeżeli jednak tak by się nie stało, z chęcią oddam mój laktator Medeli- który kupiłam za pieniądze mojego bogatego Męża, a nie dostałam w zamian za pokazanie gołego cyca na Instagramie.  

Dlaczego co wszystko piszę? Bo krytyka Pani Pauliny- blogerki, dziennikarki, matki 1,5 rocznego dziecka trafiła w sam środek mojego miękkiego serca? No akurat niestety nie… Po pierwsze jeżeli o to chodzi, to serce mam z kamienia, a po drugie częstotliwość krytyki mierząca w moją stronę jest tak regularna, że z powodzeniem, mając już tę swoją, stałą częstotliwość mogłabym założyć własne radio… Piszę o tym wszystkim, bo pamiętam moment, kiedy powiedziałam koleżance, że zakładam swój blog. Ona spojrzała na mnie wymownie i powiedziała: „ No to masz przeje…ne, matka- matce największym wrogiem” Oczywiście, wtedy byłam zbyt podniecona faktem, że pomiędzy, karmieniem, graniem w UNO, Dixit i 5 sekund, ogarnianiem spraw Czara, sprawdzaniem lekcji, tłumaczeniem kalendarza i mnożenia, czytaniem lektur, peklowaniem słoiczków na zimę i znowu opierdzielaniem Czara oraz rozliczaniem podatku każdego 20 dnia miesiąca- będę jeszcze miała swój ukochany blog osobisty. Koleżance po fachu nie wierzyłam… Jak widać, okazało się, że miała rację…

Smutny wniosek z tego taki, że podczas Światowego Tygodnia Karmienia Piersią żadna zacna dziennikarka, blogerka, znawczyni języka polskiego, jak Pani Paulina, nie zadzwoniła do mnie z pomysłem abyśmy zrobiły krok dalej i np założyły fundacje, czy zorganizowały akcje, która miałaby pomóc kobietom po urodzeniu dziecka oswoić się z laktacją. Chętnie bym się zgodziła. Pewnie tak samo jak i koleżanki wywołane do tablicy w tekście Pani dziennikarki, blogerki. 

Dzięki Pani Paulinie wiem, że jesteśmy mordercami każdej inicjatywy, zanim jeszcze w ogóle takowa powstanie. Nawet jeżeli, ktoś ma pomysł na zrobienie kroku do przodu, to zapewne zadaje sobie pytanie: „Po co? Przecież i tak zostanie to skrytykowane…” 

Przy okazji jednak włożę kij w mrowisko i poproszę Panią Paulinę, aby jej pracodawca czyli Wirtualna Polska , trzymał się tych samych opinii ,gdyż jeszcze parę dni temu chwalono wszystkie te „sławne” kobiety, które promują karmienie piersią wraz z moim zdjęciem w tle. Po drugie Pani Paulino, proszę przekazać, aby koleżanki redakcyjne z wp.pl nie dzwoniły do mnie i nie pisały maili prosząc o wywiad, nawijając mi watę na uszy, o tym jaką jestem przykładną i wspaniałą matką. Śmierdzi hipokryzją… a Ja? Ani przykładna, ani wspaniała tylko infantylna z pseudointeligentnymi tekstami (jak ostatnio też o sobie przeczytałam)  

Krytykować każdy może… Z niecierpliwością zatem czekam, aż znajdzie się kolejna osoba po maturze, która w ferworze swojej wspaniałości skrytykuje mój język oraz styl :) 

Na koniec jednak coś pozytywnego od Cioci Edytki :) Nadal wierzę w kobiety…:)

  • Udostępnij: