Blog - Edyta Pazura | MaybeBaby

Pierwsza Komunia Święta- czyli przeżyj to sam :)
(17.05.2018 )

Chcąc, nie chcąc komunijny szał dosięga wielu z nas. Może któraś z moich wskazówek pomoże Ci przeżyć ten czas tak, abyś wspominała go, nie tyle co z pozytywnymi emocjami, ale co więcej, nie bała się kolejnych: większych, rodzinnych, imprezowych wyzwań :)


1. Wyluzuj!

To chyba pierwsza i najważniejsza zasada podczas tego ważnego wydarzenia, jakim jest Komunia Święta Twojego dziecka. Pamiętaj, że nerwy Ci wcale nie pomogą- wręcz przeciwnie; tylko zaszkodzą. 

Mało tego, przeniosą się na rodzinną atmosferę i dziecko. Dość, że będziesz zestresowana, to po wszystkim bądź pewna, że to właśnie Ty będziesz sprawczynią nieszczęśliwych zdarzeń podczas uroczystości. Partner będzie miał ochotę Cię udusić, a rodzina za plecami proroczo wyszepcze Ci wszystkie przykre następstwa Twojego zachowania. Weź parę głębokich wdechów i odpuść sobie dla swojego dobra i dzieciaka. Naprawdę nikt nie zauważy, że Twoja kiecka jest w kolorze jasnoniebieskim, a nie gołębim- jak to sobie wymarzyłaś. Naucz się przyjmować na klatę rzeczywistość taką, jaka jest; zamiast bić się i kopać z własnymi niespełnionymi pragnieniami. Wiem, że czasami masz ochotę przytrzeć nosa „Cioci Gieni” swoim profesjonalizmem i zawodowym podejściem do post-komunijnej imprezy, ale szkoda Twoich starań- ona i tak tego nie zrozumie.



Jeżeli Ty będziesz panikować,  to pomyśl sobie jak odbierze to Twoje dziecko... W tych dniach powinnaś być dla niego opoką, a nie histeryczką. Twój spokój, przeniesie się na luz dzieciaka. Pamiętam, jak za moich czasów cała komunijna otoczka była tak nadmuchana, że trzykrotnie uciekałyśmy z koleżanką sprzed konfesjonału... To bez sensu i chyba nie o to chodzi, żeby kościół i rodzina wzbudzała strach u kilkulatków. Opanowanie rodziców= spokój i poczucie bezpieczeństwa pociechy.  Zapewne wiecie, że każdy sakrament należy traktować z powagą, ale straszenie dziecka przez cały rok niezaliczonymi definicjami, modlitwami, diabłami i rzucanie w niego czosnkiem, niczego nie da. To ma być duchowa uczta, a nie szczyt G8.                                                                                                                                                                                                    


2. Nie wstydź się prosić o pomoc

Każda z nas chce być super-bohaterką- to normalne! Ja też jestem perfekcjonistką i „Zosią Samosią” Tylko pytanie: „po co?” i „za jaką cenę”?. To, że poprosisz rodzinę czy znajomych o pomoc w urządzeniu przyjęcia nie oznacza, że stracisz miano „mózgu” całego przedsięwzięcia. Pamiętaj, że na samą uroczystość powinnaś być spokojna i piękna, a nie wkurzona i na dodatek niezadowolona ze swojej fryzury, która przez natłok obowiązków była zrobiona „ na szybkiego”. Jeżeli masz tylko możliwość lokalową i finansową to „wyprowadź” samo przyjęcie poza granice swojego mieszkania.  Ja  często rezygnuję z domówek, ponieważ kosztuje mnie to za dużo nerwów i późniejszego sprzątania. Prawda jest też taka, że chcąc nie chcąc, organizując obiad w domu, to właśnie Ty przejmiesz rolę kelnerki ;) Możesz być pewna, że nie usiądziesz ani na sekundę.  Czasami istnieje możliwość najęcia osób z zewnątrz, które odpowiednio przygotują obiad, oraz przejmą na siebie obsługę Twoich gości. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że to ryzykowna gra, gdyż tylko Ty znasz swoją kuchnię na tyle dobrze, aby swobodnie się w niej obracać. Milion pytań od od osób trzecich potrafi często „zabić” i doprowadzić do szalu. Najważniejsze jest to, żebyś pamiętała o wsparciu innych. Historia zna wiele takich przypadków, że przy samodzielnie przygotowanej rodzinnej imprezie, która na przykład  zaczyna się o 16.00, Ty zaliczasz "śpiocha" już o 16.30 :D


3. Postaw na prostotę!

Pamiętaj, że to Pierwsza Komunia, a nie ślub! Najważniejsze w tym dniu jest Twoje dziecko, oraz pozytywna, rodzinna atmosfera. Nie daj się sprowokować tzw: „pierdołami” Nie musisz najmować stylistki, makijażystki i florystki. Pamiętaj, że teraz bardzo modne jest organizowanie przyjęć w stylu boho.

Postaw na kwiaty w wazonie z własnego ogródka, świeczki, lampiony i proste białe serwetki. Taka „biesiadna” impreza na pewno przypadnie do gustu każdemu. Twoje dziecko samo może wcześniej przygotować wiszące rozety czy girlandy.  Zrób owocowe lemoniady w dzbankach i wystaw posiłki w ceramicznych naczyniach. Do tego chleb w koszykach i luźno rozrzucone poduchy. Taka swobodna atmosfera i rezygnacja z nadęcia, na pewno będzie sprzyjać długim rozmowom i sielskim zabawom dzieci. Przecież o to właśnie chodzi, żeby było miło i przyjemnie.

Nie zapraszaj 80 osób na zasadzie "bo wypada". Otaczaj się ludźmi naprawdę Ci przychylnymi i przyjaznymi, bo to oni także tworzą pozytywną energię całego wydarzenia. Zawęź grono gości do naprawdę bliskich Ci osób. Od razu zauważysz, że zaczniesz oddychać pełną piersią :) 


4. To odpowiedni czas na trudne rozmowy.


Opowiedz swojemu dziecku dlaczego w ogóle idzie do komunii. Nawiąż do kultury chrześcijańskiej i tego dlaczego sami- jako rodzice wybraliście taką drogę duchową. Dla mnie ten czas też był bardzo ważny. Powstały pytania dotyczące naszego braku uczestnictwa w przyjmowaniu komunii oraz całej sytuacji rodzinnej. Postaraj się przekazać dziecku, że religia ma wymiar duchowy oraz ten bardziej materialny; czyli instytucjonalny, na który nie mamy zbytniego wpływu. Przy okazji pokaż swojemu kilkulatkowi, że na świecie istnieje wiele innych religii związanych z kulturą, obyczajami czy położeniem geograficznym. Uczmy dzieci tolerancji wobec osób innego wyznania czy ateistów. Pokaż, że fakt, iż ktoś jest niewierzący, wcale nie oznacza, że jest od nas gorszy. Religia powinna rozwijać naszą duchowość pozytywnie, a nie czynić z nas fanatyków. Ja swoim dzieciom tłumaczę, że niezależnie od tego jaka jest nasza sytuacja życiowa powinniśmy patrzeć na drugą osobę przez pryzmat człowieczeństwa a nie religii. Fakt, że zostałam zablokowana przez Kościół, aby w pełni uczestniczyć w nabożeństwie nie oznacza, że jestem zła czy moja miłość do ich ojca jest nieprzyzwoita. Pamiętaj, że te wszystkie instytucjonalne ograniczenia nie mają wpływu na Twój rozwój duchowy oraz Twojego dziecka. Wystarczy chcieć :) 


5. Nie rób niczego na siłę.

Obserwuję, że dużo dzieci przystępuje do komunii „ bo wypada” lub  „będzie fajna impreza”. Czasami wręcz, do boju potrafi włączyć się babcia lub dziadek ze swoimi pięcioma groszami i zmusić dzieciaka  oraz Ciebie do przyjęcia sakramentu… Jestem zdania, że lepiej nie robić nic na siłę. Jeżeli to nie jest Twoja religia, nie czujesz bluesa i wiesz, że i tak po uroczystości zlejesz totalnie tę wiarę- nie rób tego… Nie posyłaj swojego dziecka do Komunii Świętej, jak nie umie się przeżegnać i nie wie po co w ogóle ta cała uroczystość. 

Nauczcie się szanować swoje poglądy i przekaż to też swojemu potomstwu. Możecie być pewni, że Wasze dzieciaki jako dorośli już ludzie podziękują Wam, że nie przeinaczaliście ich rzeczywistości. Nic nie stoi na przeszkodzie, że za kilka lat Twoja pociecha sama dojdzie do wniosku, że jest osobą wierzącą i chce przyjąć sakramenty. Ale jeżeli teraz masz to zrobić lewą ręką za prawe ucho, to odpuść i nie ucz swojego kilkulatka powierzchniowości już od najmłodszych lat. 

Disneyland zamiast komunii?! Hmmm… Ja mówię stanowczo; „NIE!” Jeżeli jesteście niewierzący, wytłumacz dziecku, że po prostu tak jest i już. Może to kilkulatek, ale nie traktuj go jak jakiegoś „przygłupa.” Nie musisz wynagradzać dzieciakowi czegoś, co i tak go nie dotyczy….Fundując drogie wycieczki czy prezenty w zamian za komunijną imprezę, nieświadomie wpędzasz własnego dzieciaka w poczucie winny i wyobcowanie. Takie jest wasze życie i koniec kropka. Wcale nie jest przez to gorsze od innych. Naucz przyjmować na klatę rzeczywistość taką jaka jest i szanować własne życie. Tylko w ten sposób nauczysz tego samego swoje dziecko. 


Autor: Edyta Pazura
zdjęcia:https://pl.depositphotos.com/home.html