Blog - Edyta Pazura | MaybeBaby

14.10- Dzień Nauczyciela
(12.10.2018 )

    Może i jestem staroświecka, ale na Dzień Nauczyciela biały kołnierzyk i kwiatek musi być. W tym roku święto to wypada w niedziele i zapewne wszyscy wychowawcy jak i uczniowie będą świętować w poniedziałek.  


Warto, aby cała klasa zrobiła coś od siebie. Może to być na przykład:


• obraz z odbitymi dłońmi dzieciaków,
• rysunek budynku szkoły, do którego każdy z uczniów dorysuje coś od siebie.  
• jesienne kompozycje z kolorowych liści, żołędzi i kasztanów
• ręcznie robione kartki czy albumy na zdjęcia
• personalizowane gry planszowe czy biżuteria
• wspólne wyjście na lody po lekcjach
• zorganizowana wycieczka w ulubione miejsce wychowawcy
• bilety to teatru czy opery,
• specjalnie napisany wiersz czy piosenka dla nauczyciela (furorę robią te śmieszne, które pokazują z przymróżeniem oka wady wychowawcy i jego uczniów)         
• dedykowane przedstawienie na przykład teatr cieni czy pantomima.


Za moich czasów robiliśmy na przykład kwiaty z bibuły, tworząc tym samym przepiękny bukiet. W internecie możemy znaleźć mnóstwo inspiracji i pomysłów, jak zrobić wspólny, klasowy prezent. Może okazać się, że jest w klasie ktoś o szczególnych zdolnościach, kto może zrobić specjalny występ dla nauczyciela. U mnie na przykład w podstawówce była dziewczynka , która pięknie grała na skrzypcach, a my zawsze wykorzystywaliśmy jej zdolności do mini recitali przy okazji różnych świąt. Oczywiście oprócz tego, zawsze robiliśmy zrzutkę na coś wyjątkowego dla naszego wychowawcy. Pomysłów jest co nie miara. Wystarczy chcieć… No właśnie… I tutaj zaczynają się schody.
Moje doświadczenia są naprawdę różne. Począwszy od klasy syna, gdzie wszyscy są zgrani, wiedzą czego chcą i po 48h od hasła: „Dzień Nauczyciela”, 75% rodziców wpłaciło składkę na prezent. Po sytuacje tak żenujące, iż święto to stało się doskonałym pretekstem do prywatnych naparzanek między rodzicami i z czego wymiksowałam się, bo całą sytuację odbierałam już tylko w kategoriach „obciachu”. Dyskusja co najmniej jak na szczycie G8 i o naszyjnik z brylantami, a tak naprawdę chodziło o grawerowane drewniane puzderko dla nauczycieli. Klasa się podzieliła i zamiast łagodzić obyczaje, zaczęły się słowne prawicowo- lewicowe przepychanki ubarwione w teksty z filmu „Kler’... O rany... 
Wszystko to kwestia chęci i pozytywnego podejścia do sprawy. Kiedy rodzice i uczniowie będą zgrani, okaże się, że to już 80% sukcesu- reszta to tylko niuanse. Osobiście uważam, że w grupie siła i nic taki nie ucieszy nauczyciela czy wychowawcę jak trwała, zintegrowana klasa. W dzisiejszych czasach wszechobecna jest nienawiść, brak szacunku czy dobrego wychowania, dlatego tym bardziej powinniśmy dbać o budowanie pozytywnych nawyków u naszych dzieci. Okazanie powagi dla zawodu nauczyciela umiera, a przecież wykonują kawał dobrej roboty. 
Kilka dni temu kiedy przygotowywałam prezent z klasą mojego syna, po 5 minutach wspólnej „pracy” myślałam, że ucieknę, gdzie pieprz rośnie. Mimo, iż miałam naklejki Frozen oraz UEFA i przekupiłam nimi uczniów, to średnio chcieli się słuchać… :) Chapeau bas!