Zakładki

Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu
Miniaturka postu

Najnowsze posty

Gadżety Miniaturka postu

Kąpiel niemowlęcia – pielęgnacja czy zabawa?

Gdyby ktoś zadał Wam pytanie o 3 najważniejsze słowa związane z narodzinami dziecka, co przyszłoby Wam do głowy? Zrobiłam niedawno taki mały test na sobie i kilku zaprzyjaźnionych rodzicach. Od razu wyjaśniam, iż nie chodziło o emocje, a raczej sprawy organizacyjno-pielęgnacyjne związane z pojawieniem się małego człowieka z jego wielkim nowym wszechświatem i potrzebami.

W sumie odpowiedzi okazały się dość podobne i łatwe do odgadnięcia. 

Pierwszą rzeczą, która wzbudza w nas dużo emocji, zarówno radości jak i niepokoju, jest sam PORÓD - naturalny, czy cesarka, rodzinny, czy bez partnera, pierwsze przywitanie z dzieckiem... Zaraz potem myśli zaprząta KARMIENIE niemowlęcia – pierś, czy mleko modyfikowane, jak długo, jakie przełożenie ma to na zdrowie dziecka? 

No i trzeci temat, w który z reguły bardzo mocno zaangażowani są zarówno mama jak i tata, nawet z przewagą postrzegania tej sprawy jako „męskiej kompetencji“ ;-)

Mowa oczywiście o KĄPIELI i zbudowanych wokół niej teoriach, dyskusjach, przekonaniach.

W wielu domach zaraz po narodzinach dziecka, a nawet jeszcze przed nimi odbywa się poważna rozmowa, wręcz narada rodzinna - o której i KTO będzie kąpał Małego Człowieka. 

W wyniku odwoływania się do tradycji, powoływania na uznane autorytety położniczo-wychowawczo – rozwojowe, zostaje wyznaczona magiczna Godzina Zero, od której wydaje się zależeć rozwój, szczęście i przyszłość nie tylko śpiącego na razie słodko maluszka, ale również całej na nowo zreformułowanej Rodziny....

Często zapada decyzja o wyznaczeniu Taty do tej poważnej roli, aby dać mu przestrzeń do budowania osobistej relacji z dzieckiem. A poza tym w końcu to on właśnie rozporządza odpowiednio mocnym, stabilnym umięśnionym przedramieniem, co pozwala mu bezpiecznie utrzymać mokre, śliskie od olejku niemowlę w wanience...

Aaa, nie zapominajmy o pierwszych tygodniach, kiedy to jeszcze nie wolno moczyć w kąpieli pępka, zanim nie wyschnie i sam nie odpadnie. Taka kąpiel w pierwszych dniach i tygodniach to naprawdę spore wyzwanie, które spędza sen z powiek, szczególnie przy pierwszym dziecku...

W innym modelu kąpiel to „projekt“ zespołowy – jedno z rodziców trzyma dziecko (jedna ręka pod pupką, a druga ręka podtrzymuje główkę), zaś drugi rodzic myje maluszka, a następnie przekłada do wycierania i owijania.

Grube książki i bardzo mądre artykuły rozpisują się szeroko na temat nieocenionych zalet kąpieli oprócz tej najbardziej oczywistej, czyli codziennego wyszorowania na błysk delikatnych słodkich stópek i innych szalenie wybrudzonych części ciała Maleństwa.

W tym miejscu pojawia się obrazoburcze pytanie, podważające uświęcone tradycją zasady – czy aby na pewno codzienna kąpiel jest faktycznie koniecznością? I czy musi odbywać się zawsze o tej samej godzinie, najlepiej w tym samym miejscu, choćby Mama z Tatą słaniali się ze zmęczenia, a Dziecko właśnie cudnie zasnęło ukojone zapachem Matczynej piersi?

Kochani przede wszystkim powiem coś, co być może słyszeliście, a może i doświadczyliście już i sami zauważyliście – 

Dzieci to Ludzie tylko, że w mniejsi!

Już Maria Montessori wiele lat temu wpadła na tę myśl i podzieliła się nią ze światem, osiągając dzięki takiemu myśleniu spektakularne rezultaty w wychowywaniu i rozwijaniu dzieci.

Dzieci to mali Ludzie, a każdy człowiek jest inny i co innego lubi. Dlatego jedni nie wyobrażają sobie łazienki bez dużej wygodnej wanny, a inni wolą szybki regenerujący prysznic rano, zaraz po obudzeniu...

Niektóre niemowlęta faktycznie lubią zanurzanie w ciepłej wodzie i relaksują się w kąpieli już od pierwszych dni życia. Są też takie maluszki, które drą się w niebogłosy, jak tylko zostaną rozebrane i choćby najmniejszy paluszek dotknie wody, co więcej kontynuują ten koncert przez cały czas trwania wieczornych ablucji.

I tu chciałabym podzielić się z Wami historią, która uratowała mój spokój i radość pierwszych tygodni i miesięcy macierzyństwa. Od zawsze byłam typem „rannego ptaszka“, urodziłam się o 5:50 rano i tak mi zostało – rano mam full energii, a wieczorem padam, zamykam oczy i zasypiam w 5 minut, najchętniej zaraz po „dobranocce“... ;-)

W takiej sytuacji, jak zapewne potraficie zgadnąć,, „projekt kąpiel Maleństwa“ serwowany po powrocie męża z pracy i wspólnej kolacji to było coś, co kojarzyło mi się raczej z dużym wysiłkiem i obowiązkiem, a nie radosnym doświadczaniem bliskości z moją maleńką córeczką.

Wtedy właśnie miałam okazję spotkać się i porozmawiać z moją cudowną doulą, Gosią Borecką, która uświadomiła mi, że kąpiel dziecka przede wszystkim nie musi odbywać się codziennie,, a po drugie niekoniecznie wieczorem. 

Dziecko można wykąpać O KAŻDEJ PORZE DNIA, kiedy akurat jest nam wygodnie, mamy ochotę, albo co najważniejsze dziecko jest w odpowiednim momencie i nastroju.

Od tej pory najczęściej kąpałam Nadię rano, kiedy sama miałam na to mnóstwo sił i ochoty, a i ona wydawała się bardziej zadowolona i gotowa na takie aktywności właśnie o tej porze.

Nie kąpałam jej też codziennie, ponieważ wiem, iż szczególnie u małych dzieci, skóra jest bardzo delikatna, ochronna warstwa mikroflory bakteryjnej dopiero się tworzy i rozwija, więc warto ją chronić. 

Możemy to robić ubierając i owijając dziecko wyłącznie w naturalne materiały, używając do mycia delikatnych olejków i emolientów, czy też unikając mocnego pocierania skóry podczas osuszania po kąpieli. Ale można też zmniejszyć nieco częstotliwość kąpieli i w taki właśnie prosty sposób zadbać o warstwę odpornościową na poziomie skóry, szczególnie w pierwszych tygodniach życia dziecka.

Wracając do indywidualnych upodobań i preferencji, zarówno dziecka, jak i naszych własnych, 

warto poszukać własnego ulubionego sposobu na kąpiel i oswajanie maluszka z wodą, tak , aby sprawiała ona wiele radości i przyjemności obydwu zainteresowanym stronom…

Wspólna kąpiel w wannie z niemowlęciem leżącym wygodnie w ramionach rodzica, a nawet wspólny prysznic z maluszkiem przytulonym w ramionach – możliwości jest naprawdę mnóstwo….

Wracając jednak do pytania postawionego na samym początku – czy kąpiel niemowlęcia to bardziej pielęgnacja, czy też zabawa?

Tak jak już wspomniałam wcześniej, wszystko zależy od upodobań dziecka, wieku maluszka, jak również konkretnych okoliczności.

W pierwszych miesiącach to jednak najczęściej bardziej pielęgnacja niż zabawa, im dziecko starsze, im ciekawsze świata i otwarte na większą ilość impulsów, tym więcej przyjemności sprawiają mu zabawy w wodzie.

Jest nawet wiele miejsc, które proponują zajęcia pływania dla niemowląt już od 6 tygodnia życia – to dopiero jest super zabawa, zwłaszcza, że „ćwiczenia” obejmują również prawdziwe NURKOWANIE!!!

Jeśli chodzi o samą kąpiel i związane z nią akcesoria produktowe (bo przecież w sumie o tym miałam tu pisać ;) to trzeba przyznać, że w ciągu ostatnich kilku lat oferta rynkowa bardzo się rozwinęła. Oprócz tradycyjnych, dobrze wszystkim znanych klasycznych wanienek, pojawiło się kilka rozwiązań, bardziej kompaktowych (jak na przykład wiadro), wanienek składanych na płasko, profilowanych w środku, a nawet całych zestawów łączących przewijak z wanienką.

Wszystkie one mają przede wszystkim zapewnić rodzicom i dziecku większy komfort i bezpieczeństwo kąpieli.

Przeznaczone na pierwszy rok życia, są wyjątkowo przydatne w pierwszych tygodniach i miesiącach życia maluszka. Około 6 miesiąca dziecko bowiem zaczyna samodzielnie siedzieć i może zażywać rozkoszy wodnych zabaw po prostu w dużej wannie, a nawet pod prysznicem.

Jednak na samym początku, kiedy jeszcze musimy zapewnić w kąpieli stabilne podparcie pupy i główki dziecka, to często okazuje się, że trochę brakuje nam „trzeciej ręki“.

Z tym wyzwaniem postanowili się kilka lat temu zmierzyć Sinead i Adam, rodzice trójki dzieci, mieszkający w Irlandii, założyciele marki Shnuggle.

Swoje pierwsze dziecko kąpali w klasycznej wanience, drugie w wiadrze, a dla trzeciego zaprojektowali swoją własną wanienkę – taką, w której jeden rodzic, samodzielnie, wygodnie i bezpiecznie może wykąpać niemowlę.

Dno wanienki jest wyprofilowane w taki sposób, iż „asystuje“ osobie kąpiącej maluszka, przytrzymując pupkę, aby się nie zsuwała. Miękki, piankowy tył wanienki, ustawiony podobnie jak plecy fotelika samochodowego, zapewnia oparcie dla plecków, dzięki czemu pozostają nam obydwie ręce wolne do podtrzymania i umycia dziecka.

Wanienka jest lekka i niewielka, dzięki czemu nie zajmuje dużo miejsca i można ją wygodnie przenosić w wybrane miejsce. Do wanienki został również zaprojektowany stabilny stojak, składany na płasko.

Oczywiście kąpiel to nie tylko sama wanienka, ale również wiele funkcjonalnych i pięknych akcesoriów, takich jak ręczniczki, poncza kąpielowe, szlafroczki, zabawki, termometry, myjki, kosmetyki… Ich wybór jest tak szeroki, iż temu tematowi poświęcę już niedługo zupełnie osobny wpis.

I tak oto, temat, który na początku wydawał mi się dość krótki i oczywisty rozpisał się naprawdę szeroko...

foto: insta @_leoniekate

Ewelina Gawlik – mama Nadii, projektantka wnętrz i specjalista w dziedzinie marketingu.Jako właścicielka Muppetshop, znanego i lubianego butiku z tzw. „lifestyle’m rodzinnym“, od lat wyznacza trendy na rynku dziecięcym, tworzy i wprowadza na rynek innowacyjne produkty dla rodziców i dzieci oraz kompleksowo doradza rodzicom oczekującym dziecka w wyborze wyprawki.Bliska jest jej teoria Marii Montessori, wierzy, że kompetentne i szczęśliwe dziecko wyrasta na szczęśliwego dorosłego człowieka.Kocha podróże, design i dobrą kuchnię. Na łamach Maybe Baby dzieli się z czytelnikami informacjami o ciekawych i przydatnych produktach dla dzieci oraz projektowaniu wnętrz dla dzieci.

Przepisy Miniaturka postu

Tarta z bobem, pieczarkami i kiełbasą wiejską

Dawno, dawno temu... Hmm.. Trochę brzmi jak bajka ;) ale właśnie tak było...

To jeszcze raz: dawno, dawno temu u jednej z moich znajomych jadłam przepyszną tartę. Pomyślałam sobie, że to niezła baza do zmodyfikowania jej i upieczenia czegoś swojego. Taka już jestem. Nie umiem się trzymać znalezionych przepisów i zawsze muszę dorzucić coś od siebie :) Moje dzieci kochają ten posiłek. Często przychodzą do mnie i proszą o kawałek "swojej tarty". Najlepiej smakuje na wczesną kolacje, a podana z chłodnym, jabłkowym kompotem- jest rarytasem dla podniebienia podczas ciepłych, letnich wieczorów.

SKŁADNIKI NA CIASTO 

1. 125 g. mąki krupczatki

2. 125 g. mąki pszennej uniwersalnej

3. zółtko 

4. 125 g. masła ( zimnego z lodówki)

5. szczypta soli

6. trochę wody. Minimalnie- w przeciwnym razie ciasto zrobi się zbyt kleiste

Pamiętając, że ciasto ma być kruche, wyrabiamy je bardzo delikatnie. Najlepiej widelcem lub nożem. Wykładamy na blaszkę do tarty i gęsto przekuwamy widelcem. Najlepiej nałożyć na wierzch papier i wysypać coś ciężkiego, aby ciasto nie urosło (groch, fasola). Pieczemy 20 min w temp 120-130 stopni ( termoobieg) lub 170-180 stopni ( góra- dół)

SKŁADNIKI NA FARSZ 

1. 150 g pieczarek ( obrane plasterki- ja kroję je na mandolinie) Ja dodatkowo przyduszam chwilę pieczarki na maśle.

2. 1/3 pora ( pokrojonego dosyć drobno) 

3. laska kiełbasy wiejskiej ( pokrojona w kostkę) 

4. 150 g ugotowanego wcześniej bobu.

SKŁADNIKI NA ZALEWĘ:

1. śmietana 18% ( duże opakowanie)

2. jajko

3. 150 g sera żółtego ( drobno starty)

4. świeżo starta gałka muszkatołowa ( łyżeczka)

5. świeżo starty chrzan ( łyżka)

6. sól, pieprz 

Mieszam farsz z zalewą po czym wylewam na upieczony wcześniej kruchy spód. Piekę 20 min w 120 stopniach a przez ostanie 5 min w 140 stopniach w trybie pieczenia górnego, aby ser ładnie się przypiekł :) 

Smacznego!

foto:https://pl.depositphotos.com/home.html

Porady Miniaturka postu

Krew pępowinowa- zadbaj o spokojną przyszłość swojego dziecka

Jest tylko parę minut w życiu człowieka, kiedy można pobrać krew pępowinową z której odzyskane zostaną komórki macierzyste. To chwila narodzin dziecka, moment, który nigdy więcej się już nie powtórzy. 

Komórki macierzyste to unikatowe komórki, które dzięki swym właściwościom potrafią przekształcać się w inne komórki z których zbudowane są tkanki i organy człowieka. To mogą być komórki krwi, mięśni, skóry. Obecnie komórki macierzyste wykorzystywane są głównie w leczeniu onkologicznym i hematologicznym. Trzeba również dodać, że trwają obiecujące badania i pierwsze zastosowania kliniczne nad wykorzystaniem ich w tzw. medycynie regeneracyjnej, czyli przywracającej prawidłowe funkcjonowanie zniszczonych organów: serca, układu nerwowego, skóry, rogówki oka. 

Komórki macierzyste można pozyskać z krwi obwodowej, szpiku i krwi pępowinowej. Te ostatnie są jednak najbardziej wartościowe. Ich zdolności regeneracyjne są wielokrotnie większe i można je pobrać w sposób całkowicie bezpieczny. Ważne jest również to, że komórki macierzyste przechowywane w banku są w każdej chwili dostępne do użycia, co oznacza, że w przypadku choroby nie trzeba poszukiwać dawcy o odpowiedniej zgodności tkankowej. 

Rodzice na etapie podejmowania decyzji zastanawiają się dlaczego warto deponować komórki macierzyste. Głównymi argumentami jest ich natychmiastowa dostępność w przypadku konieczności podania, oraz rosnąca liczba wskazań do wykorzystania.

Komórki macierzyste dziecka warto przechowywać, ponieważ:

* Daje to pewność, że komórki macierzyste mogą być użyte do celów terapeutycznych w każdej chwili, bez konieczności szukania ich dawcy. 

* Szukanie dawców – w przypadku potrzeby przeszczepienia komórek - jest czasochłonne i nie gwarantuje powodzenia. 

* Jak najwcześniejsze rozpoczęcie leczenia wielu chorób minimalizuje ryzyko ich rozwoju oraz zwiększa szansę na całkowite wyleczenie.

* Medycyna regeneracyjna daje coraz więcej możliwości zastosowania komórek macierzystych, m.in. w okulistyce, neurologii, ortopedii, dermatologii.

Ponadto, decyzja o pobraniu komórek macierzystych z krwi pępowinowej nowo narodzonego dziecka pozwoli:

* Wykorzystać niepowtarzalną szansę – poród jest jedyną okazją pozyskania komórek macierzystych z krwi pępowinowej w sposób łatwy, nieinwazyjny, bezbolesny i skuteczny.

* Zwiększyć skuteczność leczenia – komórki macierzyste, pozyskane z krwi pępowinowej, wykazują większą skuteczność w odtwarzaniu układu krwiotwórczego, niż komórki macierzyste pozyskiwane od dawców dorosłych.

* Zapewnić bezpieczeństwo Państwa najbliższej rodzinie – komórki macierzyste mogą być wykorzystywane w przeszczepach rodzinnych, ze znacznie większym prawdopodobieństwem dobrania wystarczającej zgodności tkankowej, niż w przypadku komórek macierzystych pochodzących od dawców niespokrewnionych.

Podsumowując kliniczne znaczenie komórek macierzystych, można z całym przekonaniem wykazać ich obecną przydatność dla przeszczepów krwiotwórczych (choroby nowotworowe, choroba popromienna, inne defekty szpiku) i w medycynie regeneracyjnej. 

Oczekiwanie na rychłe narodziny dziecka, to okres radości, zakupów łóżeczka, wózka - wszystkiego, co zapewni komfort i bezpieczeństwo naszemu maleństwu. Cała rodzina skoncentrowana jest na tym żeby wszystko było idealnie przygotowane. Nie powinno jednak zabraknąć czasu na świadomą decyzję czy komórki macierzyste naszego dziecka zostaną pobrane i przechowane. 

Liczbę komórek macierzystych odzyskanych z krwi pępowinowej można powiększyć o dodatkowe pobranie krwi z łożyska bezpośrednio po jego urodzeniu. Skład i zastosowanie krwi pępowinowej oraz krwi pobranej z łożyska są identyczne. Dzięki uzupełniającemu pobraniu zyskujemy dodatkową porcję zamrożonego materiału zawierającą komórki macierzyste, które można wykorzystać zarówno w przeszczepach hematologicznych jak i medycynie regeneracyjnej. Odzyskanie komórek macierzystych z łożyska, to szansa na zwielokrotnienie możliwości wykorzystania przechowywanych komórek.

Bank Komórek Macierzystych nOvum, to pierwszy bank w Polsce założony i prowadzony przez lekarzy, który stworzył możliwość podziału krwi pępowinowej na dwie, pięć oraz dziesięć porcji o podobnym potencjale zastosowania klinicznego. Taki system przygotowania i przechowywania depozytu, umożliwia wielokrotne wykorzystanie komórek lub łączenie depozytów do jednego przeszczepienia, w zależności od rodzaju planowanego przeszczepu. Jest to elastyczna formuła przygotowana z myślą o przeszczepieniach regeneracyjnych, hodowlach komórek do przeszczepień i przeszczepieniach krwiotwórczych. Do każdej z kaset zawierających depozyt dołączone są dwie testowe próbki. Próbki mogą zostać wykorzystane do badań poprzedzających przeszczepienie lub badań zgodności tkankowej między dawcą a biorcą (np. rodzeństwem). 

Bank dysponuje własnymi laboratoriami: mikrobiologicznym, serologicznym, preparatyki oraz przechowywania komórek macierzystych.

Z myślą o indywidualnych oczekiwaniach rodziców oraz mając na uwadze dalszy rozwój medycyny w zakresie wykorzystania komórek macierzystych, Bank Komórek Macierzystych novum przygotował ofertę , z której każda rodzina może wybrać pakiet najbliższy jej oczekiwaniom pokładanym w obecnych i przyszłych zastosowaniach.

Pakiety Standard i Standard PLUS to oferty dla rodziców, którzy przede wszystkim traktują depozyt komórek macierzystych, jako zabezpieczenie na wypadek wystąpienia choroby onkologicznej. 

Pakiety MULTI Regeneracja i MULTI Regeneracja PLUS pozwalają na szersze, rodzinne i wielokrotne wykorzystanie zdeponowanych komórek, zarówno w onkologii jak i medycynie regeneracyjnej. Podział depozytu na mniejsze porcje, które można dowolne łączyć, powoduje, że jest to bardzo przyszłościowa i elastyczna oferta. 

Pakiet Opcja PLUS jest uzupełniającą usługą, która umożliwia pobranie krwi łożyskowej, bezpośrednio po pobraniu krwi pępowinowej. Pakiet oferowany jest w połączeniu z dowolnym pakietem na pobranie krwi pępowinowej. OPCJA PLUS rekomendowana jest, w sytuacji gdy:

* rodzice mają na uwadze maksymalne zabezpieczenie dziecka oraz / lub rodzeństwa dziecka i podejmują decyduję o odzyskaniu możliwie największej liczby komórek macierzystych podczas porodu.

Z pełnym opisem pakietów Bank Komórek Macierzystych novum zaprasza do zapoznania się na stronie www.novumbank.com

Porady Miniaturka postu

Ostuda ciężarnych. Jak uniknąć przebarwień na skórze.

Przebarwienia – to kolejne zmiany jakie niesie za sobą ciąża. Zmaga się z nimi znaczna ilość kobiet. Powodem ich powstawania są wahania hormonów. Charakterystyczne dla kobiet w ciąży przebarwienia to nic innego jak ostuda ciążowa( inaczej melasma). Przybierając brązową barwę, pojawiają najczęściej się na policzkach, czole i okolicach ust.

Skąd się biorą?

Podwyższony poziom estrogenu powoduje, że produkcja melaniny (grupa pigmentów, odpowiedzialna również za efekt opalonej skóry, który akurat zazwyczaj jest pożądany ) jest rozregulowana. Melanocyty (komórki barwnikowe) pobudzone są do szybszej pracy. Punktowy, nierównomierny nadmiar melaniny pod wpływem promieniowania UV skutkuje pojawieniem się przebarwień, a dalsza ekspozycja na słońce będzie sprzyjała stopniowemu przyciemnianiu się plam. Ostudy ciążowej możemy spodziewać się najczęściej w II trymestrze ciąży.

Czego unikać?

Zbliża się okres wakacyjny, jesteśmy spragnieni kąpieli słonecznych i właśnie wtedy narażamy się na powstawanie przebarwień. Chcąc zminimalizować to ryzyko unikaj bezpośredniego kontaktu z promieniowaniem UV. Bardzo silną zależność w pojawieniu się przebarwień wykazują również rośliny. Zwróć uwagę na to co pijesz… niektóre zioła wykazują działanie światłouczulające. W okresie wiosenno-letnim nie pij naparów z dziurawca, rumianku czy nagietka. Nie stosuj perfum bezpośrednio na skórę, ponieważ w połączniu z promieniowaniem, będą sprzyjać powstawaniu przebarwień.

Jak się zabezpieczyć?

Niezalenie od pory roku przed każdym wyjściem z domu pamiętaj o stosowaniu filtrów słonecznych! Najbezpieczniej stosuj wysoką ochronę SPF 50. Z produktów profesjonalnych mogę polecić SPF 50 Diego Dalla Palma, zapach powala i dodatkowo wykazuje działanie anti-age.

Jak leczyć?

Ostuda ciążowa nie jest ona groźna dla zdrowia, ale ma duży wpływ na samopoczucie. W wielu przypadkach ostuda ustępuje sama. Proces blaknięcia rozpoczyna się po porodzie i trwa kilka-kilkanaście tygodni, ale w niektórych przypadkach może trwać to również dłużej. W tym okresie, aby przyśpieszyć proces blaknięcia powinnaś wspomagać się profesjonalnymi zabiegami kosmetycznym (np. mikrodermabrazja, peelingi chemiczne, zabiegi z zawartością witaminy C), kremami (z zawartością witaminy C np. Selvert Thermal Pure Vitamin C, Dottore C-flush cream rich, z zawartością kwasu glikolowego np. Dottore Novo) i maściami, które będę również wykazywały działanie rozjaśniające (np. acne-derm z zawartością kwasu azelainowego). Dodatkowo raz w tygodniu wykonuj peeling twarzy.

Niestety w trakcie ciąży niewiele możemy zrobić, gdy przebarwienia już się pojawią, ponieważ większość zabiegów i składników działających rozjaśniająco jest zabroniona, ale aby zminimalizować ryzyko powstania zadbaj o profilaktykę, unikaj kąpieli słonecznych oraz stosuj filtry zabezpieczające. Jeżeli możesz mieć jakiś wpływ na uniknięcie bądź redukcję przebarwień zrób to!

Niezmiennie kochane moje profilaktyka najważniejsza.  

Dla mnie jako dla kobiety, bardzo ważne jest to abyśmy czuły się dobrze same ze sobą, dlatego zawsze będę nawiała do tego, aby wygospodarować w tej całej gonitwie dnia codziennego chwilę dla siebie i zadbać o swój wygląd, a także stan umysłu. Uwielbiam patrzeć na szczęśliwe buzie, dlatego tak świetnie odnajduję się w swojej pracy, bo sprawiam, że moi klienci wyglądają i tym samym czują się lepiej  Pamiętaj najważniejsza jesteś TY, inwestuj w siebie, bo naprawdę warto ! Osoby, które są moimi klientami od wielu lat, znają to na pamięć… i chyba działa…:)

   Monika Bartnikmgr. kosmetologiiAbsolwentka Wyższej Szkoły ZawodowejKosmetyki i PielęgnacjiZdrowia w Warszawietel: 695 625 673@monikabartnikkosmetolog

Gadżety Miniaturka postu

Dzień Dziecka- bo miłość jest najważniejsza.

Dzień Dziecka powinien być naprawdę wyjątkowy. Ja swój pamiętam doskonale. Każdy. Moja mama co roku obowiązkowo zabierała mnie na nowohuckie Osiedle Centrum, abyśmy mogły nasycić swoje podniebienia owocową galaretką z ręcznie robioną bitą śmietaną. Oczywiście zawsze dostawałam jakiś drobiazg, jednak pamiętam, że celebrowanie tego dnia było dla mnie, małej dziewczynki – najważniejsze i niepowtarzalne. To był również dzień, kiedy mój tato obowiązkowo jechał do budki telefonicznej, aby o godzinie 19.00 zadzwonić do mnie z dalekiego kraju w którym właśnie był na kontrakcie. Wszystko wtedy było magiczne i takie „bardzo moje”; mimo, że nie dostawałam drogich lalek, a jakikolwiek sprzęt komputerowy był poza zasięgiem wzroku.

W dzisiejszych czasach , kiedy tylko wpiszesz w przeglądarkę internetową hasło „Dzień Dziecka” od razu wyskoczy Ci stos reklam z internetowymi sklepami, oferującymi zabawki dla najmłodszych. Wszystkie opisywane są jako właśnie te: jedyne, wyjątkowe i wyśnione dla Twojego dziecka… No właśnie… Pytanie czy faktycznie takie są?! Marketingowcy często wykorzystują takie górnolotne hasła, abyście skusili się i zapłacili parę stówek za drogi gadżet. Przecież każdy rodzic pragnie, aby jego dziecko dostało z okazji jego dnia coś „niepowtarzalnego.” Tymczasem zapominamy, że latorośli najbardziej zależy na Twojej obecności i uwadze. Wtedy i tylko wtedy, faktycznie czuje się wyjątkowa. Chciałabym, aby ten dzień dla Twojego dziecka i Twojej rodziny faktycznie był niepowtarzalny. Oprócz prezentu ,„pierwsze skrzypce” powinny grać Wasze wygłupy, wspólnie

spędzony czas i magia chwili. Przecież o to tak naprawdę chodzi w dniu 1 czerwca.

1. Ahoj przygodo! 

To propozycja dla tych, którzy mogą z łatwością wyskoczyć „ za miasto.” Możesz swojemu najmłodszemu podarować np. namiot do pokoju czy zabawkowy zestaw piknikowy, który wykorzystacie w pierwszej kolejności podczas Waszej wspólnej wycieczki. Możecie jechać nad jezioro, (wtedy mile widziana wędka na ryby) do lasu, czy po prostu rozłóżcie swoje kosze piknikowe ze smakołykami na łące. Na koniec dnia możecie sobie zorganizować kino plenerowe albo ognisko z kiełbaskami. Jeżeli zdarzy się tak, że aura nie dopisze, rozłóżcie namiot od razu w pokoju, zawieście świecące girlandy i poudawajcie trochę, że właśnie jesteście na biwaku w lesie, gdzie dokoła roi się od dzikich zwierząt ;) Zgaście światło, odpalcie latarki i szukajcie groźnych stworzeń!

2. Kuchenne rewolucje dziecięcych pomysłów.Jeżeli Twoje dziecko jest fanem gotowania i pieczenia możesz podarować mu foremki do ciastek, zabawkowy zestaw garnuszków i naczyń czy mini kuchnię, którą w pierwszej kolejności umieścicie w tej prawdziwej i razem trochę pogotujecie. Możecie przygotować zestaw piknikowy na Wasz późniejszy biwak lub upiec ciasto, którym Twoje dziecko będzie mogło się pochwalić następnego dnia w przedszkolu/szkole. Staraj się nie przejmować tym, że nabrudzicie. Nie stawiajcie sobie ograniczeń, gotujcie, pieczcie co tylko chcecie i oczywiście obowiązkowo, podjadajcie w czasie pichcenia. 

Myślę, że całkiem niezłym pomysłem jest zakup sprzętu kuchennego z którego Twoje dzieci na pewno będą korzystać w przyszłości przy okazji szkolnych spotkań czy rodzinnych imprez. Mam na myśli na przykład maszynkę do robienia lodów, gofrownicę, maszynę do waty cukrowej czy popcornu. Można je śmiało kupić przez internet i to w całkiem przystępnych cenach. Takie wyposażenie kuchni dostarczy Wam kulinarnej rozrywki i jednocześnie będzie rajem dla podniebienia. Wiesz co jeszcze ucieszy Twoje dziecko? Przy okazji „kuchennego” prezentu, zabawcie się w zawody. Zadaj swojemu najmłodszemu jakiś temat np.: „owoce”. Ono będzie zawodowym kucharzem, a Ty „surowym” jurorem oceniającym jego kulinarne poczynania. Moje dzieci uwielbiają tę zabawę i zawsze dostają ode mnie 10/10 

3. Teatr autorski 

Podaruj swojemu dziecku pacynki, teatrzyk cieni, wymarzony kostium, farbki do twarzy, drewnianą scenę i stwórzcie swój teatr. Wybierz którąś z powyższych propozycji i niech to będzie pretekstem do wymyślenia własnej bajki czy sztuki teatralnej. Możecie pomalować buzię i wybrać odpowiednią muzykę, która będzie Wam towarzyszyć podczas spektaklu. Na pewno dodatkowym wyzwaniem będzie, kiedy pod koniec zabawy zaprosicie sąsiadów czy znajomych, aby byli Waszą widownią. Mile widziany kamerzysta  , żeby było co wspominać za parę lat. Zaszalejcie i niech Wasi bohaterowie mają kolorowe tatuaże. Dzieci to kochają

4. Rodzinne opowieści.Taką rodzinną pamiątkę możecie stworzyć przy pomocy gadżetów takich jak: kolorowy album, piękny pamiętnik, aparat typu Polaroid, mini drukarkę do zdjęć, pisaki, naklejki, kredki, wycinanki, farby. Może Ty masz jakąś swoją pamiątkę, którą możecie wykorzystać. Wierz mi, że to będzie nie tylko niezapomniany czas dla Was, ale za parę lat, również wspaniała pamiątka. Możesz schować stworzony album i podarować go dziecku np. na osiemnaste urodziny.

Co ma się znajdować w takim albumie? Wszystko co tylko chcesz! Wykorzystajcie aparat lub drukarkę i zróbcie zdjęcia z „głupkowatymi” minami. Za pomocą farb odbijcie swoje ręce, kredkami: narysujcie miejsce swoich marzeń i wklejcie do pamiętnika. Możecie także napisać do siebie nawzajem listy, które dołączycie do albumu i za kilka lat zobaczycie co się w nich znajduje. Wszystkie prezenty plastyczne mogą być pretekstem do stworzenia takiej autorskiej pamiątki rodzinnej. Co więcej, zachęcam Was do umieszczenia w pamiętniku tekstu ulubionej piosenki, Waszego wiersza, przepisu kulinarnego, a może zabawnych sytuacji, których byliście autorami w ciągu ostatnich miesięcy. Jeżeli Twoje dziecko posiada dyplomy, odznaki, czy jakiekolwiek inne osiągnięcia; też umieść je w takim stworzonym przez Was pamiętniku. Wierzcie mi, że o tych wszystkich chwilach w dzisiejszych czasach jest łatwo zapomnieć. Niech Dzień Dziecka będzie pretekstem, do wspólnej zabawy, ale i uwiecznienia tych najpiękniejszych chwil w Waszym życiu.

5. Dla chcącego nic trudnego. Pamiętaj, że każdy kupiony prezent powinien być opakowany w Twoje zaangażowanie i obecność. To jest klucz tego wyjątkowego dnia… Dnia Dziecka. Możesz kupić córeczce maszynę do szycia albo kreatywny zestaw do tworzenia własnych robótek ręcznych. Nie zapomnij jednak wprowadzić jej w ten „babski” świat, bo to właśnie Ty jesteś dla niej największym autorytetem. Jeżeli syn marzy o rolkach lub deskorolce: koniecznie znajdźcie pobliski skatepark lub miejsce gdzie będziecie mogli spędzić aktywnie wspólny czas. Niech to będzie pretekstem, do tego abyście sami spróbowali jazdy na rolkach czy hulajnodze. Stwórzcie rodzinny dream team  W upały zachęcam Cię ( w miarę możliwości) do zabaw ogródkowych  Tworzenia hodowli mrówek, basenowych wygłupów czy zawodów na największą bańkę mydlaną. Najważniejsze powinny być Wasze rodzinne więzi, a prezenty niech będą tylko uzupełnieniem tego tak wyjątkowego dnia w roku, jakim jest właśnie DZIEŃ DZIECKA 

Wszystkiego dobrego od Cioci Edytki #ciociaodwujkapazury 

Gadżety Miniaturka postu

Pierwszy ciuszek

Czas leci tak szybko, kolejny dzień, miesiąc, rok, od Świąt do Świąt, od wakacji do wakacji. Dzieci rosną jak na drożdżach, tak się mówi...Kolejne buty za małe, spodenki już za krótkie, a przecież dopiero co kupione. W całym tym szaleństwie czuję się „Łapaczem Chwil“ tyle mogę, a właściwie próbuję zrobić. 

Co jakiś czas w naszym domową, spokojną (no prawie...) atmosferę wkrada się pewien niepokój... 

Armagedon w pokoju mojej 6-letniej córeczki zaczyna znacznie przekraczać granice akceptacji jej Cudownie Wyrozumiałych Rodziców i musimy stawić czoła Generalnym Porządkom!

Jak trudno zabrać się do czegoś takiego wie dobrze każda mama, totalna masakra, trzeba przesegregować za małe ciuszki, ustalić co komu oddajemy, a co zostawiamy „na pamiątkę“, do kogo trafią ukochane zabawki, które muszą ustąpić miejsca tym nowszym i już bardziej ukochanym, lub jak kto woli „doroślejszym“.

Nie mogę powstrzymać się w tym miejscu od małej anegdotki z ostatniego majowego weekendu, kiedy to nasi przyjaciele-sąsiedzi zaprosili nas do wspólnego spędzenia cudownego słonecznego dnia na w ich letnim drewnianym domku pod Warszawą. Na działce porośniętej pięknymi drzewami stoją dwa urokliwe drewniane domy – należące do 2 pokoleń. Babcia Tete, czyli mama mojej przyjaciółki, 86-letnia pachnąca domową szarlotką elegancka starsza pani, zaprosiła moją Córeczkę, lat 6, pachnącą czekoladą i słońcem panienkę do swojegu domku, nie tylko na tą wspomnianą bajeczną szarlotkę i pierogi (ruskie), ale również na drewniany strych pełen zbieranych latami starych mebli, książek i pamiątek. W rogu strychu znajdował się kącik z małymi fotelikami, pełen gier i zabawek. Babcia Tete wskazała ręką i stojąc naprzeciw Nadii powiedziała „O, a tutaj od zawsze bawią się takie właśnie Młode Damy jak Ty“... Na co Moja Bardzo Już Dorosła Córka odparła wydymając usteczka „No ja to taka młoda to nie jestem – mam już 6 lat!!!

Dzieci rosną i zatrzymaliśmy się w kulminacyjnym punkcie, czyli sprzątaniu w pokoju, w którym Moja Miłująca Ład i Harmonię Córka, wychowana w duchu idei Montessori nie chce już przebywać, bo mówi, że nie lubi bałaganu (!!!!), więc z całym koszem zabawek przeprowadza się do salonu...

Oczywiście takie sprzątanie nie oznacza tego, co mogłaby sugerować nazwa, takie sprzątanie to cały Rytuał. Wspólne oglądanie każdej rzeczy, wspomnienia, wspólne decyzje co zostaje „na pamiątkę“...

I właśnie podczas takich generalnych porządków natknęłyśmy się z Moją Bardzo Już Dorosłą Córką na jej Pierwszy Ciuszek – cudne białe śpioszki w rozmiarze 56.

Moja Dorosła Już Córka nie mogła uwierzyć, że kiedyś mieściła się w coś tak maleńkiego, a ja pamiętałam dokładnie, że ten pajacyk był na nią sporo za duży zaraz po urodzeniu... Niemożliwe,...mokre oczy, przytulanie, Łapacz Chwil…

Zupełnie o nim zapomniałam...

I wtedy pomyślałam, że warto napisać o tym Pierwszym Ciuszku, bo przecież od niego właściwie wiele mam rozpoczyna Wielkie Przygotowania i kompletowanie wyprawki.

Wybierając rzeczy dla naszego wyczekiwanego Maleństwa chcemy, aby były śliczne, ale przede wszystkim doskonałe jakościowo i funkcjonalne.

Brzmi prosto i banalnie, ale w rzeczywistości znalezienie takich ubranek wcale nie jest takie łatwe...

W przypadku ubranek dla niemowląt czeka nas wiele dylematów. Szczególnie w przypadku dziewczynek wyjątkowo kuszące są wszystkie sukieneczki, falbaneczki, bluzeczki i inne stylowe dodatki.

Jednak wielu rodziców przekonuje się już po pierwszych dniach przebierania noworodka, iż najważniejsza jest wygoda i łatwość zakładania ciuszka. Na koniec dnia okazuje się, że na pierwsze miesiące najlepiej sprawdzają się klasyczne ubranka zapinane w „kopertę“.

Bodziaki bez rękawków, z krótkim i długim rękawkiem, pajacyki ze stopkami lub bez stópek (tzw, rompersy), spodenki. A do tego czapeczki, rękawiczki niedrapki, śpiworki do spania, kokoniki do otulania noworodków, miękkie buciki i skarpeteczki - to doskonała baza niemowlęcej szafy.

Oczywiście zapinanie w kopertę jest bardzo wygodne, jednak niektórzy rodzice, szczególnie Ci bardziej doświadczeni, świetnie radzą sobie również z ciuszkami wkładanymi przez główkę. 

Na co więc powinniśmy przede wszystkim zwrócić uwagę wybierając komplet ciuszków dla noworodka i niemowlęcia?                                                                                                                                                                                                                                                                                   

                                                                                                                        

                                                                                                                          Najważniejszy jest materiał

Przede wszystkim powinien być w 100% naturalny, bez żadnych sztucznych domieszek.

Naprawdę DA SIĘ wyprodukować ubrania w 100% naturalne, które świetnie trzymają formę i nie niszczą się w praniu!

Udowodniły to na przykład marki Lodger i Dear Eco. Wszystkie produkty wyprawkowe Lodger'a wykonane są z najwyższej jakości oddychającej bawełny hydrofilowej, która doskonale chłonie i odprowadza wilgoć, dzięki czemu skóra dziecka nie poci się i nie przegrzewa. Bawełna Lodger’a jest fantastycznie miękka i delikatna w dotyku i nawet po wielu praniach wygląda doskonale.

Dear Eco zaś to polska marka, która zachwyca dbałością o najdrobniejszy szczegół. Ubranka są szyte ze specjalnej odmiany bawełny PIMA pochodzącej z upraw organicznych w Peru. Dzięki długim włóknom, materiał jest cudownie miękki i delikatny dla skóry dziecka. Biało-szare ubranka oraz akcesoria Dear Eco zachwycają od pierwszego spojrzenia i dotyku.

Ale właściwie dlaczego to takie ważne, czy ta „naturalność” to nie jakaś moda lub fanaberia dzisiejszych czasów?

Kochani, NIE! To nie moda ani żadna przesada!

Naturalne materiały w najlepszy sposób chronią delikatną skórę dziecka, wspierając prawidłowy rozwój mikroflory bakteryjnej na poziomie skóry. Warto w tym miejscu podkreślić, iż najnowsze badania naukowe pokazują, że prawidłowa mikroflora bakteryjna w przewodzie pokarmowym oraz na skórze odpowiada bezpośrednio za odporność dziecka, chroniąc przed alergiami i atopią skórną!

Dlatego koniecznie zwracajcie uwagę z czego wykonane są ubrania i inne tekstylia, które bezpośrednio dotykają skóry dziecka – jest to równie ważne jak sposób żywienia maluszka.

Naturalne materiały to jedna z pierwszych najlepszych inwestycji w ZDROWIE i ODPORNOŚĆ Waszego dziecka!

Co na początek oprócz ubranek?

Już od samego początku na pewno doskonale sprawdzą się śpiworki do spania – z reguły są one rozpinane na zamek lub związywane troczkiem na dole, dzięki czemu łatwo i szybko możemy „odpakować” dziecko do przewijania, a następnie „zapakować” z powrotem w śpiworek, co jest szczególnie cenne podczas nocnego przewijania i karmienia… 

Miękkie, wygodne i funkcjonalne bawełniane śpiworki do spania , zarówno w wersji bez rękawków, jak i z odpinanymi rękawkami, jednokolorowe i we wzorki znajdziecie na przykład w ofercie marki Lodger. Są doskonale przemyślane funkcjonalnie, za co pokochały je tysiące rodziców w całej Europie…

,,Ile tych ciuszków na początek?"

To pytanie bardzo czesto zadają rodzice kompletujący wyprawkę… Na pewno nie za dużo. Dzieci, szczególnie w pierwszych miesiącach rosną bardzo szybko i kolejne początkowe rozmiary wystarczają na ok 2 -3 tygodnie. Dzieci wbrew pozorom nie brudzą się tak mocno, a ubranka mozna szybko przeprać i wysuszyć. 3-5 sztuk z rożnych rodzajów body, spodenek i pajacyków powinno w zupełności wystarczyć w danym rozmiarze. A jeśli okaże się, że to za mało, to przecież w każdej chwili można dokupić, nawet internetowo, przesyłki docierają w 1-2 dni:)

 A co z tym „pierwszym ciuszkiem” ?

Cudowne wspomnienia są absolutnie bezcenne… Koniecznie pamiętajcie o pierwszym ciuszku, wybierzcie go starannie, przeżywajcie radość oczekiwania na Maleństwo, a póżniej schowajcie w bezpiecznym miejscu. Kiedy Wasza pociecha będzie większa na pewno dużo radości i przyniesie Wam wspólne oglądanie tego maleńkiego słodkiego pajacyka, bodziaka, skarpeteczek. Kolekcjonujcie i przechowujcie piękne chwile. Naprawdę warto...

W kolejnym odcinku cyklu przyjrzymy się najnowszym akcesoriom do kąpieli, będzie ciekawie i zaskakująco – zapraszam do czytania i komentowania.Będzie mi bardzo miło jeśli podzielicie się uwagami pod postem!

Ewelina Gawlik – mama Nadii, projektantka wnętrz i specjalista w dziedzinie marketingu.Jako właścicielka Muppetshop, znanego i lubianego butiku z tzw. „lifestyle’m rodzinnym“, od lat wyznacza trendy na rynku dziecięcym, tworzy i wprowadza na rynek innowacyjne produkty dla rodziców i dzieci oraz kompleksowo doradza rodzicom oczekującym dziecka w wyborze wyprawki.Bliska jest jej teoria Marii Montessori, wierzy, że kompetentne i szczęśliwe dziecko wyrasta na szczęśliwego dorosłego człowieka.Kocha podróże, design i dobrą kuchnię. Na łamach Maybe Baby dzieli się z czytelnikami informacjami o ciekawych i przydatnych produktach dla dzieci oraz projektowaniu wnętrz dla dzieci.

O AUTORCE

Z wykształcenia jestem marketingowcem. Ukończyłam studia magisterskie z zarządzania i doradztwa gospodarczego na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Póżniej dodatkowo kształciłam się na Akademii Leona Koźmińskiego, kończąc między innymi studia z obszaru zarządzania w sektorze medialnym. Mam wiele pasji: kocham gotować i fotografować. Po tym jak sama zaaranżowałam swój dom, moim wielkim zamiłowaniem stało się projektowanie wnętrz.
Czytaj więcej..

#Mój instagram
Kontakt:
imaybebaby@imaybebaby.com
Liczba odwiedzin
65866